Państwo znane z pięknych tulipanów, ogromnej ilości rowerzystów oraz wielu mostów i kanałów, ze stolicą w Amsterdamie. Kolejna propozycja na krótki CityBreak.

W Amsterdamie, stolicy Holandii mieliśmy okazję być w lipcu 2021 roku. Udaliśmy się tam z Niemiec. Tradycyjnie po dojechaniu na miejsce kupiliśmy bilety dobowe i nie tracąc czasu wsiedliśmy do metra, ruszając zobaczyć pierwsze miejsce. My zaczęliśmy od krótkiego spaceru, aby zobaczyć słynne amsterdamskie kanały, które robią ogromne wrażenie wraz z otaczającymi je licznymi mostami, rowerami oraz pływającymi po nich łódkami. Co ciekawe w przeszłości Amsterdam był jednym z najważniejszych portów świata. To tu siedzibę miała pierwsza na świecie korporacja – Holenderska Kompania Wschodnioindyjska.

Amsterdam słynie z malowniczego starego miasta, pełnego historii i licznych muzeów. Jadąc do Amsterdamu trzeba mieć na uwadze, że w okresie wakacyjnym jest tu sporo turystów, którzy razem z wszechobecnymi rowerzystami mogą tworzyć tłok na stosunkowo niewielkiej starówce. Jeśli chodzi o pogodę to w wakacje bywa ona różna my akurat trafiliśmy na poranny deszcz, na szczęście później pogoda znacznie się poprawiła. Po zobaczeniu kanałów poszliśmy na dalszy spacer, przy okazji zobaczyliśmy Westerkerk czyli kościół protestancki zbudowany w latach 1620-1631.

Chyba każdy z nas słyszał o Rembrandtcie, uważanego powszechnie za jednego z największych artystów europejskich i światowych, w Polsce możemy podziwiać tylko trzy obrazy tego malarza. Wiedzieliście, że Rembrandt mieszkał w Amsterdamie i możecie odwiedzić jego dom? Artysta mieszkał w nim i tworzył w latach 1639 -1658. Teraz znajduje się tutaj muzeum poświęcone twórczości artysty, znajdziemy tutaj też dzieła jego bliskich znajomych i nauczycieli. W muzeum znajdziemy również demonstrację powstawania miedziorytów, czyli bardzo starych technik graficznych na metalu. Zdecydowanie warto odwiedzić to muzeum, bilet dla osoby dorosłej kosztuje 15 euro.

W Amsterdamie zobaczyć możemy również dom oraz pomnik Anne Frank, żydowskiej dziewczynki, pochodzącej z Frankfurtu, która ukrywała się w Amsterdamie wraz ze swoją rodziną ponad 2 lata. Rodzina została odnaleziona i przewieziona do obozu koncentracyjnego, gdzie przeżył tylko ojciec dziewczynki, który opublikował treść jej pamiętnika. W domu, gdzie ukrywała się rodzina znajduje się obecnie muzeum, gdzie można zobaczyć kryjówkę rodziny oraz kilka przedmiotów codziennego użytku, które udało się odratować. My osobiście nie odwiedziliśmy muzeum ze względu na brak czasu, ale polecamy zobaczyć dom oraz pomnik przynajmniej z zewnątrz.

Jak już wspominaliśmy wcześniej Amsterdam jest miastem pełnym muzeów my postanowiliśmy odwiedzić jedno z nich. Wstąpiliśmy do Muzeum Morskiego, mieszczącego się w budynku dawnego Lands Zeemagazijn i zawierającego drugą co do wielkości kolekcję morską na świecie. W kolekcji znajdują się obrazy przedstawiające imponujące historyczne bitwy morskie, modele statków, broń, czy mapy świata. Przy molo w pobliżu muzeum cumują dwa statki: autentyczny parowiec Christiaan Brunings (zbudowany w 1900 roku jako lodołamacz i statek zarządzania dla Rijkswaterstaat ) oraz replika statku VOC Amsterdam z 1990 roku . Muzeum zdecydowanie warte jest zobaczenia nam wystawa jak i statki na zewnątrz bardzo się podobały.

Holandia oprócz rowerów, licznych kanałów, tulipanów i mostów znana jest również z wiatraków. W samym Amsterdamie stoi osiem wiatraków. Niczym statki morskie, noszą one własne nazwy. My pojechaliśmy około 30 minut tramwajem od centrum, aby zobaczyć na żywo jeden z nich. Robi on ogromne wrażenie zwłaszcza, że jest on niemalże symbolem Holandii. Amsterdam jest pięknym miastem, idealnym na krótki weekendowy wypad, warto wybrać się tam na przełomie kwietnia i maja, żeby załapać się na festiwal tulipanów. Być może wrócimy do Amsterdamu właśnie w tym terminie.