Kraj znany z historii o skrzatach, ze względu na swój piękny krajobraz zwana zieloną wyspą. To właśnie tutaj powstał słynny Titanic, a kraj jest największym konsumentem piwa na świecie znajduje się tu nawet muzeum jednego z piw. Do Irlandii wybraliśmy się tuż przed naszą podróżą do Islandii oraz Stanów Zjednoczonych o czym więcej powiemy w kolejnych postach.

Dublin to stolica Raynaira, jednej z najtańszych linii lotniczych, dlatego też jest to miejsce do którego bez problemu dostaniecie się tanio z większości miast w Polsce. My swoją wycieczkę zaczęliśmy w lotnisku w Modlinie. Mówiąc szczerze Irlandia nigdy nie była krajem do odwiedzenia na naszej top liście miejsc do zobaczenia, jednak tak jak mówiliśmy niejednokrotnie każdy kraj jest jedyny w swoim rodzaju i korzystając z okazji znalezienia świetnego połączenia stamtąd do Rekjaviku, również postanowiliśmy poznać walory i zabytki Dublina. Tym razem obeszło się bez biletu dobowego 🙂 Większość zabytków była do zobaczenia w obrębie do max 40 minut piechotą od centrum. Nasze zwiedzanie rozpoczęliśmy od Zamku Dublińskiego.
Co ciekawe Zamek ten położony jest w centrum miasta i nie jest to obiekt lubiany przez Irlandczyków ze względu na fakt, że powstał on za czasów panowania Brytyjczyków na ich terytorium. Z oryginalnego Zamku powstałego w średniowieczu zachowała się tylko wieża widoczna na zdjęciu powyżej oraz części podziemi oraz fosy. Zamek, który możemy podziwiać teraz został odbudowany po pożarze z 1684 roku. Podczas dłuższego pobytu warto zerknąć na ofertę wycieczek z przewodnikiem, jednak my ze względu na małą ilość czasu tym razem zdecydowaliśmy się na odwiedzenie innego miejsca Kilmainhal Gaol jednego z najsłynniejszych więzień w Irlandii. Warto zajrzeć również do katedry Serca Chrystusowego, gdzie w podziemiach możemy obejrzeć kilka niespotykanych eksponatów jak np. mumia kota.


Jeśli chodzi o Kilmainhal to koniecznie zabookujcie bilety wcześniej my swoje kupiliśmy około 3 tygodni przed naszą podróżą. Bilety sprawdzane są przed wejściem kilka minut przed planowaną godziną zwiedzania. Przed zwiedzaniem przewodnik słysząc nasze rozmowy zapytał nas skąd jesteśmy, po usłyszeniu naszej odpowiedzi powiedział nam, że Polacy są drugą najliczniejszą grupą mieszkającą w Irlandii i jest ich tutaj bardzo dużo dlatego też poznał nasz język 🙂 Wracając do więzienia naszym zdaniem jest to jeden z najciekawszych miejsc w Dublinie. Podobnie jak Zamek więzienie zostało utworzone na terenie Irlandii przez Brytyjczyków. To właśnie tutaj przetrzymywano więźniów politycznych, walczących o niepodległość Irlandii oraz dokonano kilka wyroków śmierci na przywódcach powstania Wielkanocnego.
Więzienie Kilmainhal to miejsce które zdecydowanie warto zobaczyć. Tylko wchodząc tam, patrząc na wygląd cel, odczuwając temperaturę tam panującą jesteśmy w stanie wyobrazić sobie, co działo się w tym miejscu w XVIII wieku. Po około godzinnym zwiedzaniu z przewodnikiem wybraliśmy się przejść po pięknych uliczkach Dublina. Robią one świetny klimat ze względu na pokrycie cegłą oraz użycie różnych kolorów. Może nie jest to piękna Grecja czy Portugalia, ale spacer po dublińskich uliczkach jest równie ciekawym przeżyciem. Jako, że zwiedzanie zaczęliśmy zaraz po przylocie to po wspomnianym spacerze udaliśmy się do naszego hotelu, by wieczorem wyjść na miasto i zobaczyć jeszcze…


No właśnie będąc w Irlandii dowiedzieliśmy się, że znajduje się tutaj pomnik upamiętniający Wielki Głód, który miał miejsce w 1846 roku, z powodu plagi, która zatruła wszystkie zapasy tamtejszych rolników. Początkowo Brytyjczycy pomagali Irlandczykom, dostarczając im żywność, jednak John Russel przywódca wigów postanowił zastosować tzw. politykę niemieszania. Sytuacja w Irlandii była tragiczna, ludzie zaczęli dopuszczać się przestępstw, jedli co popadnie, zaczęli masowo chorować. Co skończyło się śmiercią wielu Irlandczyków. Pomnik jest obiektem bardzo ważnym, upamiętniającym straszne wydarzenie, postawiony został na brzegu rzeki Liffey, w miejscu, skąd wyruszył do Ameryki pierwszy statek Perseverance, wyładowany głodnymi Irlandczykami. Sposób przedstawienia postaci zachęca nas do refleksji na temat tamtejszych wydarzeń.
W Dublinie znajduje się również muzeum słynnego piwa Guinnes. Jest to ogromny obiekt a jego zwiedzanie zajmuje sporo czasu, dlatego warto mieć to na uwadze i zaplanować sobie dłuższy wyjazd niż 1/2 dni. Warto dodać, że Irlandia tak samo jak Wielka Brytania rządzi się swoimi prawami, nie zdziwcie się z psa za kierownicą, ponieważ mamy tutaj ruch lewostronny, o czym trzeba pamiętać zwłaszcza przy poruszaniu się pieszo. Nie znajdziemy tu również europejskiego gniazdka, o czym zapomnieliśmy 🙂 co prawda przejściówki są łatwo dostępne w praktycznie każdym hotelu, my na szczęście mieliśmy przejściówkę potrójną, którą wzięliśmy w podróż do USA. Jak wspomnieliśmy nie opłacało nam się kupowanie biletu dobowego, nawet nie jesteśmy pewni czy taki tutaj dostaniecie. Jeśli już wsiądziecie do autobusu to nie zdziwcie się, że nie ma biletomatu, a kupując bilet u kierowcy wrzucacie dowolną ilość monet i dostajecie „paragon”. My jak na razie nie zrozumieliśmy systemu irlandzkiej komunikacji miejskiej, gdzie nie ma biletów czasowych, czy przystankowych, a autobus zatrzymuje się średnio co minutę obok słupa, bo o przystanki również tam trudno. Nam ogólnie się podobało, ale przy zwiedzaniu towarzyszyła nam już ekscytacja zbliżającą się dalszą podróżą…
