Za czasów gimnazjalnych oglądałam znany norweski serial „Skam”, to właśnie przez niego, a właściwie dzięki niemu zakochałam się w Norwegii. W tym roku udało nam się w końcu ją odwiedzić, a mi przy okazji spełnić jedno z dziecięcych marzeń- polecieliśmy do Oslo!
Norwegia to najdroższe państwo skandynawskie, słynące przede wszystkim z przepięknych fiordów, nadmorskich widoków oraz ogromnej ilości muzeów, kojarzone z Wikingami i wyprawami polarnymi.
My do Oslo polecieliśmy Ryanairem z Katowic, bo to właśnie stamtąd były dostępne loty na położone bliżej centrum lotnisko Gardermoen. Stamtąd jeżdżą pociągi szybkiej kolei, które dowiozą nas do centrum w zaledwie 18 minut! Przed wyjazdem do Norwegii trzeba przygotować się na dość spory wydatek, ponieważ jest to jeden z najdroższych krajów. Same bilety pociągowe wyniosły nas około 200 koron w dwie strony za osobę.


Od razu po przyjeździe na dworzec w Oslo udaliśmy się do punktu informacji, aby zakupić nasze 48 godzinne karty Oslo Pass (jeśli jesteście studentami w punkcie dostaniecie 20% zniżki). Dzięki karcie udało nam się sporo zaoszczędzić, bo wejście do większości muzeów z nią jest darmowe plus obejmuje ona również komunikację miejską w 1 i 2 strefie razem z promami. Po więcej informacji odsyłamy was na stronę OsloPass.
Odrazu po przyjeździe udaliśmy się do naszego hotelu my spaliśmy w CityBox Oslo, możecie zameldować się tam online, pokoje są bardzo dobrego standardu dodatkowo możecie skorzystać ze strefy rozrywki i pograć w piłkarzyki, pingponga czy rzutki, co dla nas było super rozwiązaniem. Pierwszego dnia odwiedziliśmy ścisłe centrum, poszliśmy nad Morze popatrzeć na widoki wieczorem, aby rozpocząć intensywny dzień kolejnego dnia.


Wstaliśmy z samego rana, aby odwiedzić jak najwięcej muzeów. Zaczęliśmy od FramMuseum, muzeum poświęconemu historii norweskich odkryć i wypraw polarnych z ogromnym statkiem Fram dostępnym do zwiedzania. Muzeum zrobiło na nas ogromne wrażenie. Następnie udaliśmy się komunikacją miejską na skocznię w Holmenkollen to tutaj pięciokrotnie triumfował Adam Małysz. Znajduje się tutaj również fantastyczne muzeum narciarstwa, z możliwością wjazdu na szczyt wieży do skakania, z góry możemy zobaczyć niesamowity widok na okolice. Tego dnia muzea były do godziny 17, ale udało nam się zwiedzić jeszcze Muzeum Historii Naturalnej z ogromny szkieletem dinozaura i bardzo realistycznie odwzorowanym światem zwierząt. Muzeum zrobiło na nas wrażenie, na dzieciach zrobiłoby pewnie jeszcze większe 🙂
Chcąc skorzystać z czasu jeszcze przed wieczorem, postanowiliśmy przejechać się na wycieczkę promem. I takim oto sposobem znaleźliśmy się na ostatnim tego dnia promie do bardzo klimatycznej miejscowości Vollen. Okazała się ona być przepięknym miejscem pełnym łodzi i jachtów. Wydawać by się mogło, że życie płynie tu w zupełnie innym tempie, zachęcając do chwilowego resetu i odpoczynku. Znajduje się tu również piękna kamienista plaża z widokami na Morze Północne.


Następnego dnia zwiedzanie rozpoczęliśmy od Norweskiego Muzeum Ludowego, jest to muzeum i skansen, jeden z największych w Europie (155 budynków) . Możemy zobaczyć tam wiele eksponatów z norweskich wsi i miast z okresu od XVII do XIXw. Oprócz tego znajduje się tu bardzo fajna rekonstrukcja terenu miejskiego, gdzie możemy obejrzeć odwzorowaną kamienicę, zaglądając do każdego mieszkania, zobaczyć stare sklepy, pocztę, aptekę, a nawet stację benzynową. Aby zwiedzić je całe potrzebujemy dość sporo czasu, gdyż budynki położone są na obszarze aż 140 tys. m2.
Następnie udaliśmy się do oddalonego zaledwie parę metrów od skansenu Muzeum Łodzi Wikingów, wybudowanego specjalnie na potrzeby udostępnienia łodzi wykopanych w kurhanach na południu Norwegii. W Muzeum prezentowane są 3 łodzie dębowe ukazane wraz ze znalezionymi przy nich elementami. Dodatkowo może zobaczyć tam krótki film, pokazujący życie Wikingów. Bilet wstępu kosztuje 100 koron norweskich , ale w ramach tego biletu do 48 godzin od zakupu, można odwiedzić muzeum historyczne, znajdujące się w centrum Oslo, które również mieliśmy okazję odwiedzić tego dnia.


Oprócz wymienionych powyżej muzeów: ludowego i łodzi wikingów na Półwyspie Bygdøy znajduje się jeszcze odwiedzone przez nas muzeum morskie z licznymi modelami statków, morskimi znaleziskami architektonicznymi, czy obrazami. My wstąpiliśmy również do położonego na przeciwko Muzeum Kon-Tiki, gdzie znajduje się oryginalna tratwa, na której odbyła się wyprawa. Muzeum jest bardzo ciekawe, opowiada ono historię wyprawy. Codziennie o godzinie 12:00 w południe w kinie muzeum wyświetlany jest nakręcony podczas wyprawy Kon-Tiki film dokumentalny Kon-Tiki, który w 1952 roku uzyskał nagrodę Oscara.
Ostatnim punktem naszej intensywnej wycieczki było Centrum Pokojowej Nagrody Nobla, które mieści się w centrum Oslo, to właśnie tutaj przyznaje się od 1901 roku Pokojową Nagrodę Nobla, co ciekawe tylko tą nagrodę przyznaje się w Oslo, jak wiemy pozostałe z nich przyznawane są w Szwecji. Dlaczego tak jest? Na pytanie, dlaczego wręczenie Pokojowej Nagrody Nobla pozostawił Alferd Nobel (Szwed) Norweskiemu Komitetowi Noblowskiemu, historycy udzielają różnych odpowiedzi. Najbardziej prawdopodobna jest jednak wersja, jakoby był to gest dobrej woli Nobla w stosunku do Norwegów, którzy pod koniec XIX w. usilnie dążyli do zerwania unii ze Szwecją.

Tromsø
Tromsø to miasto położone w północnej Norwegii, na wyspie Tromsøya, w rejonie koła podbiegunowego. Jest znane z malowniczych krajobrazów, wyjątkowego położenia oraz jako jedno z najlepszych miejsc na świecie do obserwacji zorzy polarnej. Tromsø jest również ważnym ośrodkiem naukowym i kulturalnym, często określane jest „wrotami Arktyki”. W zimie miasto oferuje niezapomniane wrażenia związane z nocami polarnymi, natomiast latem – wyjątkowe zjawisko białych nocy, kiedy słońce nie zachodzi przez całą dobę.

My postanowiliśmy wybrać się tam w okresie zimowym, aby upolować zorzę. Na nasze szczęście do Tromsø można dostać się bezpośrednio z Gdańska linią Wizzair, co ciekawe jest to jedyne połączenie do tego miasta tej linii! Także można powiedzieć, że w tym przypadku Polska została przez linię wyróżniona, zwłaszcza, że dowiedzieliśmy się od innych osób z różnych krajów na jednej z wycieczek, że oni również korzystali z tego połączenia i specjalnie lecieli do Gdańska, aby stamtąd polecieć do Tromsø. Zorza polarna w Tromsø to jedno z najbardziej spektakularnych naturalnych zjawisk, które przyciąga turystów z całego świata, ponieważ miasto znajduje się w tzw. „strefie zorzy polarnej”, gdzie występuje największe prawdopodobieństwo zobaczenia tego niezwykłego zjawiska. Zorza polarna, czyli aurora borealis, to wynik interakcji cząsteczek wiatru słonecznego z atmosferą Ziemi, co powoduje emisję kolorowych świateł na niebie. Jednak zobaczenie jej nie jest tak proste jak może się wydawać nawet w takiej możnaby powiedzieć idealnej lokalizacji.
Tromsø, miasto położone na północy Norwegii, w Arktyce, jest znane nie tylko z malowniczych krajobrazów, ale również z unikalnych warunków hydrologicznych. Wody w Tromsø mają duże znaczenie zarówno dla lokalnej przyrody, jak i życia mieszkańców.Tromsø leży na wyspie, otoczonej wodami Morza Norweskiego. Miasto znajduje się blisko cieśniny Tromsø, która łączy Morze Norweskie z Zatoką Tromsø. Wody te są słone i charakteryzują się specyficznym klimatem – zimą są stosunkowo łagodne, dzięki wpływowi Prądu Zatokowego (Golfstromu), który przynosi cieplejszą wodę z rejonów tropikalnych.Prąd Zatokowy ma istotny wpływ na lokalny klimat morskich wód Tromsø. Choć miasto leży na wysokości około 69° szerokości geograficznej północnej, dzięki temu prądowi wody w regionie są znacznie cieplejsze, niż w innych częściach Arktyki.


Tromso ze względu na swoje położenie oferuje wiele wycieczek „w poszukiwaniu zorzy”, które możecie znaleźć przez internet na stronie GetyourGuide lub zakupić w lokalnych biurach wycieczkowych. My postawiliśmy na rejs statkiem i szczerze mówiąc teraz wybralibyśmy opcję jazdy autokarem wraz z wizytą u piesków husky oraz reniferów. W dzień realizacji wycieczki najlepiej sprawdzać pogodę oraz prawdopodobieństwo zobaczenia zorzy ( jeśli jest małe niektóre firmy same odwołają lub przełożą Wam wycieczkę), ale niestety zdarzają się też takie, które bez gwarancji zobaczenia zorzy, wiedząc o tym, że klienci jej nie ujrzą mimo wszystko taką wycieczkę organizują, dlatego radzimy czytać opinie przed samym skorzystaniem z wycieczki.
Kolejnego dnia postawiliśmy na szukanie zorzy na własną rękę, co zdecydowanie było dużo fajniejszym przeżyciem. Na forach poszukaliśmy miejsc, gdzie najlepiej szukać zorzy i postawiliśmy na Telegrafbuktę popularną plażę położoną na południowym wybrzeżu wyspy Tromsøya, niedaleko miasta.Plaża oferuje świetne warunki do oglądania zorzy z racji swojej lokalizacji, z dala od miejskich świateł, co zapewnia ciemniejsze niebo i lepsze warunki do obserwacji. Telegrafbukta jest także łatwo dostępna z centrum Tromsø, dojedziecie tutaj autobusem, wbrew opinii jakie czytaliśmy o licznych odwiedzających to miejsce, na plaży przez pewien czas byliśmy sami co dodało nam dodatkowego klimatu przy ognisku, dopiero późnym wieczorem przyszła tu grupa azjatyckich turystów, aby zrobić zdjęcia zorzy.


A oto i ona! Zdecydowanie jest to zorza jakiej szukaliśmy udało nam się zobaczyć ją podczas naszego pobytu na plaży. Jednak gołym okiem nie wygląda to aż tak zjawiskowo, dlatego jeśli spodziewacie się spektakularnych widoków i tańczącej aurory to musicie mieć ogromne szczęście. Istnieje wiele poradników jak zrobić zdjęcie zorzy, aby wyglądała ona jak najbardziej spektakularnie. Pierwszym punktem jest oczywiście wybór miejsca jak najdalej od świateł i miast, z ciemnym niebem. Drugim punktem jest sprzęt najlepszy efekt uzyskacie robiąc zdjęcia aparatem fotograficznym, chociaż obecnie i smartfony, odpowiednio ustawione dają sobie radę 😉 Należy pamiętać o ustawieniu szerokokątnego obiektywu, stabilizacji obrazu (najlepiej użyć statywu) oraz ustawić jak najdłuższy czas naświetlania. Pamiętajcie jednak, że zorza polarna jest zmiennym zjawiskiem, więc nie zawsze będzie wyglądała spektakularnie w każdej chwili. Bądźcie cierpliwy i gotowi na długie czekanie, aby uchwycić najlepszy moment. Często zorza jest najbardziej intensywna w nocy, ale jej forma może się zmieniać w zależności od aktywności słonecznej.
Jeśli do tej pory nie mieliście okazji odwiedzić Icebaru to Tromso jest idealnym miejscem, aby to zmienić! Icebar to miejsce zbudowane całkowicie z lodu, który oferuje gościom wyjątkową atmosferę i możliwość wypicia drinka w otoczeniu lodowych rzeźb i igloo. Jego wnętrze jest całkowicie wypełnione lodem i śniegiem – zarówno meble, jak i dekoracje, w tym rzeźby, stoły, a nawet szklanki, w których każdy gość otrzymuje drinka. Bar oferuje szeroki wybór napojów, zarówno alkoholowych, jak i bezalkoholowych, które są idealnie pasujące do atmosfery tego wyjątkowego miejsca. Możecie porobić tutaj zdjęcia wśród przepięknie zrobionych lodowych oraz poczuć się jak w prawdziwej krainie lodu! Dla nas był to pierwszy raz w takim rodzaju barze i bardzo nam się on podobał.


Jeśli chodzi o jedzenie to kuchnia norweska nie należy do naszych ulubionych, no może oprócz klasycznego łososia, jednak w Tromsø możecie znaleźć unikalne miejsce, które przyciąga turystów i mieszkańców – budkę z hot-dogami z renifera. Jest to jeden z najciekawszych punktów gastronomicznych w mieście, szczególnie dla osób szukających regionalnych smaków i autentycznych doświadczeń kulinarnych. Renifer to zwierzę, które odgrywa ważną rolę w kulturze i tradycjach ludów północnych, w tym Samów, którzy od wieków hodują renifery.Mięso renifera jest bardzo popularne w północnej Norwegii, szczególnie wśród lokalnych społeczności, i stanowi nieodłączną część tamtejszej kuchni. Decyzja czy chcecie spróbować mięsa z renifera należy do was, budka oferuje też opcję z wieprzowiną jeśli chcecie skosztować hot-doga z tego kultowego miejsca.